piątek, 2 stycznia 2015

Noworocznie

Może zacznę trochę mało radośnie, ale czuje, że muszę o tym napisać. Na początku ubiegłego roku padł jeden z naszych samczyków rasy angora biała czerwonooka, Miś. Padł kilka dni po nowym roku na serce.
W tamtym tygodniu padł Karmel czyli żółty samczyk angory. Też w dobrej kondycji, bez objawów. Wieczorem wszystko ok, chętnie brał się do jedzenia, rano sztywny.
Od Świąt, kiedy nasiliło się szaleństwo ze sztucznymi ogniami wariuje mi po klatce parka rexów szynszylowych. Prawie nie dają się podejść i nakarmić.
W ubiegłym roku straciłam jedną samiczkę rasy angora i cztery mioty. To wszystko jest efektem głupoty ludzi, którzy mnie otaczają. Owszem moje zwierzęta, moje straty. Jednak dziwi mnie to jak bardzo ktoś może być egoistyczny, cieszyć się z błysków i huków. To nie chodzi tylko o moje zwierzęta, jest masa innych domowych, gospodarskich i dzikich, które wpadają w popłoch w takiej sytuacji. Chwila uciechy dla człowieka może kosztować życie dla innych stworzeń.
Życzę wszystkim w Nowym Roku, dużo szczęścia, osiągnięcia wymarzonych celów i dobrych ludzi w otoczeniu.

niedziela, 7 grudnia 2014

Wystawa Dębica 2014


Fryderyk w klatce wystawowej. Został oceniony na 95 pkt. Czyli nieźle, ale jego dzieci powinny być jeszcze ładniejsze.

Jeszcze przed wystawa

Nasz niebieski karzelek teddy miał piękne towarzystwo na wystawie. Jego sasiadką była samiczka karzełka rexa niebieskiego. Czyli trafiły się dwie skrajności pod względem okrywa włosowej.

Galerie ze zdjęciami z wystawy:
www.srokacze.pl

środa, 24 września 2014

Włos angory pod mikroskopem

Pod tym odnośnikiem można zobaczyć jak ciekawie wyglądają angorowe włókienka w dużym powiększeniu. Co "mówi" ta ilustracja? Drabinka wewnątrz to komórki wypełnione powietrzem. Włos zbudowany w ten sposób jest sztywny i ładnie sterczy w gotowym wyrobie jednak niestety ma także swoje wady. Brakuje mu elastyczności i wytrzymałości na rozrywanie, łatwiej niż inne włosy ulegają zniszczeniu.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Wyposażenie króliczej apteczki na nieprzewidziane wypadki oraz do pielęgnacji królików

Wyposażenie jest różne w zależności od tego co robimy. Czego innego potrzebuje osoba utrzymująca króliki tylko do towarzystwa, a czego innego ktoś kto prowadzi hodowle.

Leki i preparaty pomocnicze:
- ampułki z solą fizjologiczną,
- płyn do zakraplania oczu,
- kozie mleko w proszku (w przypadku prowadzenia hodowli),
- glukoza spożywcza,
- woda utleniona,
- jodyna,
- pasta słodowa (w przypadku królików dlugowłosych),
- saszetki z proszkiem Gastrolit - do podawania królikom zagrożonym odwodnieniem przy biegunce,
- maść Triobiotic,
- krople Espumisan,
- preparaty poprawiające odporność (nalewka z jeżówki purpurowej, Biostymina) podawanie musi być koniecznie skonsultowane z lekarzem weterynarii, który leczy króliki w stadzie,
- mocny preparat do dezynfekcji (np.Virkon) czasem wystarczy nawet kuchenny ocet spirytusowy.

Sprzęt jednorazowego użytku:
- kilka strzykawek 5 ml - do karmienia młodych osesków i królików, które nie są w stanie samodzielnie jeść,
- butelki do karmienia kociąt (w przypadku prowadzenia hodowli),
- kilkanaście do kilkudziesięciu strzykawek 2 ml - do podawania szczepionek i leków,
- czyste gaziki i opatrunki,
- opakowanie pałeczek do uszu.

Sprzęt pielęgnacyjny:
- nożyczki,
- cążki do pazurów dla małych zwierząt.

Są to jedynie środki przeznaczone do doraźnego działania. Nie można nimi zastąpić leczenia przez lekarza weterynarii, jednak są niezastąpione przy szybkiej pomocy królikom.