piątek, 2 stycznia 2015

Noworocznie

Może zacznę trochę mało radośnie, ale czuje, że muszę o tym napisać. Na początku ubiegłego roku padł jeden z naszych samczyków rasy angora biała czerwonooka, Miś. Padł kilka dni po nowym roku na serce.
W tamtym tygodniu padł Karmel czyli żółty samczyk angory. Też w dobrej kondycji, bez objawów. Wieczorem wszystko ok, chętnie brał się do jedzenia, rano sztywny.
Od Świąt, kiedy nasiliło się szaleństwo ze sztucznymi ogniami wariuje mi po klatce parka rexów szynszylowych. Prawie nie dają się podejść i nakarmić.
W ubiegłym roku straciłam jedną samiczkę rasy angora i cztery mioty. To wszystko jest efektem głupoty ludzi, którzy mnie otaczają. Owszem moje zwierzęta, moje straty. Jednak dziwi mnie to jak bardzo ktoś może być egoistyczny, cieszyć się z błysków i huków. To nie chodzi tylko o moje zwierzęta, jest masa innych domowych, gospodarskich i dzikich, które wpadają w popłoch w takiej sytuacji. Chwila uciechy dla człowieka może kosztować życie dla innych stworzeń.
Życzę wszystkim w Nowym Roku, dużo szczęścia, osiągnięcia wymarzonych celów i dobrych ludzi w otoczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz